PYSZNA KSIĄŻKA

Książka, którą trzeba degustować

Opublikowano 17 stycznia 2016

 Jakiś czas temu dostałem z Wydawnictwa Dwie Siostry książkę, która nie ukrywam, była moim marzeniem, chodzi tu o pozycję „Suwała, Baron i inni. Przepisy i opowieści”. Ukazała się ona na półkach księgarskich kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia. Bardzo chciałem ją przeczytać z racji jednego z autorów Alka Barona, z którym miałem okazję swego czasu zrobić rozmowę dla WDK.

Są książki i książki

Opublikowano 11 stycznia 2016

To, że książka pojawia się na rynku ma różne powody sprawcze. Zapotrzebowanie rynku, silna chęć autora do wypowiedzenia swoich myśli lub tak, jak publikacje kulinarne Lidla, chęć związania swoich klientów i przyciągnięcia ich do robienia zakupów świątecznych właśnie w tym, a nie innym miejscu. Można to zrobić, dobrze lub mówiąc językiem potocznym „jak Cię mogę”. Książka „Ryby są super” czyli przepisy Karola Okrasy i Doroty Wellman na ryby i owoce morza to kolejna publikacja sieci Lidl. 

To nie tak jak myślałem

Opublikowano 1 stycznia 2016

Wpadłem na pocztę i wyszedłem z niej z książką, którą kupiłem na wyprzedaży. Książka autorstwa gwiazdy światowego kina Sophie Loren – „W kuchni z miłością” ukazała się w 2014 roku i wcześniej jej nie widziałem. Mówiąc szczerze nie wiem, czy w normalnej cenie, bym się nią zainteresował, ponieważ w ostatnich dwóch latach był niewyobrażalny wysyp książek celebrytów, które napisali sami lub napisano za nich. W miarę jednak czytania doszedłem do wniosku, że to nie tak, jak myślałem, a co więcej, że książkę warto polecić każdemu od amatora do profesjonalisty…

 

Gault&Millau moim zdaniem

Opublikowano 12 grudnia 2015
Od kilku dni jest w moich rękach Żółty Przewodnik Gault&Millau. Serdecznie dziękuję wydawnictwu, które jeszcze ciepły przysłała bym mógł go zrecenzować. Przejrzałem go w każdą stronę, sporą cześć recenzji lokali przeczytałem. Pora więc na ocenę moim zdaniem… Moim zdaniem, bo trudno określić coś, co jest subiektywne miarką obiektywności.

Smaczny Kołobrzeg pod patronatem de’GUSTATORa

Opublikowano 10 grudnia 2015

Pisałem od wiosny tego roku, że trwają prace nad książką Smaczny Kołobrzeg. Dzisiaj mam już ją w ręku i mogę Wam o niej napisać jeszcze przed oficjalną premierą, która będzie miała miejsce w tym tygodniu w Kołobrzegu i Ustroniu Morskim. To dla MNIE niezwykła książka, bowiem de’GUSTATOR PR, czyli moja firma, jest patronem medialnym tego wydawnictwa.

 

Morana porady smaku część druga

Opublikowano 10 maja 2015

Ukazała się kilka dni temu druga część książki „Doradcy smaku”, autorstwa Michela Morana, kucharza i pasjonata gotowania, jurorora polskiej edycji programu MasterChef. Powraca on z kontynuacją swojego kulinarnego bestsellera, bo tak trzeba mówić o pierwszej części, która rozeszła się jak ciepłe… bagietki.

 

Kobieta z innego wymiaru

19 lipca 2013

Są chwile kiedy człowiek jest dumny, że w mieście w którym żyje, mieszkają wielcy tego świata. Taką postacią jest bez wątpienia urodzona w Poznaniu w 1911 roku Wanda Błeńska, lekarz trędowatych. Kilka dni temu dostałem do przeczytania od mojej mamy książkę „Wanda Błeńska. Spełnione życie”. To wywiad rzeka, który przeprowadziły dwie absolwentki UAM, zaangażowane w działalność Akademickiego Koła Misjologicznego – Joanna Molewska i Marta Pawelec. Książka zawiera także sporo informacji na temat trądu oraz Ugandy, gdzie pracowała przez długie lata Pani Doktor.

 

Toskania pełna słońca i miłości

8 lipca 2013

Nie będę oryginalny, jak napiszę, ze Toskania to jedna z najpiękniejszych krain Włoch, a kuchnia i oliwa są dopełnieniem wszystkich ochów i achów. Przekonałem się o tym osobiście, ale i poznałem z kart wielu książek. Pierwsza jaką przeczytałem to była klasyka, czyli Frances Mayes „Pod słońcem Toskanii”. Potem był film o tym samym tytule, ale zupełnie inny niż książka. I kolejne lektury. A ostatnio Ela przyniosła pozycję Aleksandry Seghi „Smaki Toskanii. Przepisy kulinarne pełne słońca i miłości” wydawnictwa Buchmann z 2011 roku.

 

Przeczytałem i już

29 czerwca 2013

Nie lubię tego uczucia, kiedy kończę książkę i czuję wewnętrznie, że nic z tej lektury nie wyniosłem. Nie mam poczucia straconego czasu, bowiem każdy tekst człowieka ubogaca, pozwala zdobyć wiedzę, czy nawet dowiedzieć się jak nie należy pisać. Są jednak takie książki, które po przeczytaniu wywołują myśli – gdybym jej nie przeczytał nic by się nie stało. Polecono mi do przeczytania wyjątki z wywiadów Stanisława Karnacewicza zatytułowane „Glemp pod okiem opatrzności”.

 

Kiepskie czerwone wino

21 czerwca 2013

Nie jestem znawcą wina. To znaczy takim, który mógłby komuś udzielać rad, ale lubię bardzo ten trunek i moja wiedza wystarcza mi do tego, by nie wstydzić się swoich wyborów. Wino piję, bo lubię i tylko takie jakie lubię. Nie ulegam modzie i nie wdaję się w dyskusję na temat wina, bo moja wiedza jest niewystarczająca. W końcu jestem smakoszem, a więc to smak decyduje o moim wyborze. Ale dzisiaj zdecydowałem się jednak ocenić czerwone wino…

Wojenko, wojenko

1 czerwca 2013

Krzysztof Miller fotoreporter Gazety Wyborczej sporą cześć swojego zawodowego życia spędził na dokumentowaniu konfliktów zbrojnych i wojnach w różnych częściach świata. Swoje emocje, nie wspomnienia, opisuje w książce „13 wojen i jedna”. To bardzo poruszająca opowieść człowieka, który myślał, że jest twardzielem, aż do momentu kiedy w jego mieszkaniu na Mokotowie demony z przeszłości zaczęły razem z nim bujać się na krześle.

 

Szapołowska – życie zatrzymane w kadrach

W rękę wpadła mi książka Grażyny Szapołowskiej „Ścigając pamięć”. Piszę wpadła, bo właściwie nie sięgam po biografie lub autobiografie, ale tym razem dostałem egzemplarz od Romualda Grząślewicza, prezesa poznańskiej Fundacji scena na piętrze Tespis z poleceniem niecierpiącym odmowy: – Panie Julku proszę przeczytać, bo wystąpi pan w Scenie na Piętrze w jednej z czterech części programu i będzie pan rozmawiał z Grażyną Szapołowską. Co miałem zrobić? Prezesowi się nie odmawia.

Kuchnia Bieszczadu bez tajemnic

15 maja 2013
Gdyby nie mój Tropiciel Smaku nie wiem co bym zrobił. To moja Ela wynajduje takie prawdziwe smaczki, jak nowe produkty, nowych producentów lokalnych, pyszne kąski, ale także unikalne książki. Na imieniny, które miałem jakiś czas temu dostałem niezwykłą książkę „Kuchnia BIeszczadu” autorstwa Krzysztofa Antoniszaka wydaną przez Wydawnictwo „Rythenus” Rafała Borskiego z Krosna w 2012 roku. Jest to wydanie II uzupełnione.

Gość ze Szkocji

Nigdy nie znasz dania, ani godziny. Ta stara prawda dotknęła mnie wczoraj osobiście. Była 13 z minutami. Na wyświetlaczu pojawiły się cyfry +44. Zacząłem się błyskawicznie zastanawiać kto do mnie dzwoni z Wielkiej Brytanii. Odebrałem. W słuchawce głos: Cześć Julek. Mateusz, co robisz dzisiaj wieczorem? To był kolega, który przed 8 laty wyjechał do Szkocji i tam osiadł z rodziną, a myśmy nie widzieli ze cztery lata. Umówiliśmy się więc o 19.00 w Brovarii na Starym Mieście w Poznaniu.

Mateusza Ci, którzy czytają regularnie mojego bloga znają, bo pisałem o nim jakiś czas temu. To mój kolega z Gazety Poznańskiej i Naszego MIasta, a znany wszem i wobec jako Mateusz Biskup czyli Biszop, autor nagrodzonego przez onet bloga i autor książki „Śladami zapomnianych bohaterów” „, ktora powstała na podstawie jego bloga, najlepszego w 2010 roku (tutaj kontynuacja).

 

W oczekiwaniu na Nową Zelandię

Regularnie staram się przeglądać zapowiedzi wydawnicze. W kwietniu trafiłem na kilka ciekawy pozycji, ale najbardziej mnie zainteresowała książka (za kilka dni trafi na księgarskie półki) Ilony Zdziech „Kuchnia Nowej Zelandii” przygotowana przez Wydawnictwo Nowy Świat. Lubię bardzo książki, które opisują kuchnie narodowe, sam zresztą w dwóch miałem kiedyś swój udział. Wiemy czego można spodziewać się po kuchni włoskiej, francuskiej, czeskiej, nawet niemieckiej, ale już po kuchni z malutkiej Malty. Czym może więc nas zaskoczyć Nowa Zelandia? Można spodziewać się dań z jagnięciny. Ale czego jeszcze.

Przysmaki z ryb z… myszką

Pisałem już, że lubimy z Elą zaglądać do księgarni Arsenał, gdzie można dostać książki przeceniona lub te, które gdzieś zalegają na półkach w magazynie. Ostatnio Ela trafiła na pozycję trącącą już trochę myszką, chociaż jest… o rybach. „Domowe przysmaki z ryb i owoców morza” z dodatkiem o Sushi wydane w 2006 roku przez Oficynę Wydawniczą „Watra”. To ciekawa pozycja dla tych, którzy kolekcjonują książki kulinarne, mniej wartościowa dla tych, którzy szukają inspiracji lub nowinek.

 

Antonio Socci dramatycznie autentyczny

17 Marzec 2013

W piątek Ela przyniosła książkę, którą dostała wprost z wydawnictwa AA s.c. z Krakowa „Czas burzy” Dramat czasu konklawe autorstwa Antonio Socciego. To niezwykła książka, która wpisuje się w wydarzenia nie tylko ostatnich dni, kiedy odbywało się konklawe, ale  w minione 80 lata Kościoła i najbliższy pontyfikat. To powieść, którą czyta się jednym tchem, ale…

 

Kilka słów o ryżu

25 Luty 2013

Kiedy zabierałem się do czytania książki „Dobry człowiek” Andrew Nicoll nie myślałem, że tak bardzo mnie ona zaskoczy, a tym bardziej, że znajdę tam tak wspaniały literacko fragment opisujący ryż.

Książka przygotowana przez wydawnictwo „Nasza Księgarnia” i wprowadzona na rynek w 2011 roku jest zaskakująca pod wieloma względami. Cokolwiek bym o niej nie napisał odbiorę każdemu, kto po nią sięgnie, przyjemność z odkrywania niesamowitej rzeczywistości, tajemniczych i mniej tajemniczych postaci. Samo zaś stwierdzenie, że jest to historia miłości dwojga ludzi, którzy są blisko siebie, ale bardzo daleko, będzie tylko pustym frazesem, jak to, że cytryna jest kwaśna. Czytając więc tę niezwykłą powieść „zasłońcie oczy i pamiętajcie, że nic nie jest takie, jakim się wydaje” – jak pisze autor w pewnym fragmencie „Dobrego człowieka”.

 

Co się w klasztornej kuchni wyrabiało?

A no właśnie, co się wyrabiało, aż strach pomyśleć czytając takie zdanie: Zakazał Pan Bóg grzeszne popełniać uczynki, ale nam nie zakazał pić benedyktynki. Ja dziękuję Bogu, że w pobliżu mojego miejsca zakwaterowania posadowił Księgarnię Arsenał. Dzięki niej mogę kupić książki, które zniknęły już z księgarni, a je przegapiłem, lub wziąłem na przetrzymanie i teraz mogę kupić taniej. Kilka dnie temu Ela przyniosła mi „Kuchnię Klasztorną dla duszy i ciała” Wydawnictwa Dębogóra, właśnie z tego książkonośnego miejsca.

 

Smaki mongolskich jurt

Ostatnio przeglądając półki z książkami wpadł mi w ręce mój zapomniany zeszyt, w którym wpisywałem różne powiedzenia, myśli, a także fragmenty książek, oczywiście wszystko związane z kulinariami. Uwagę moją zwróciła kartka z nagłówkiem – kuchnia mongolska…Tym co tam znalazłem pragnę się podzielić z Wami.

Fragmenty opisujące dania pochodzą z książki Eriki Warmbrunn „Gdzie kończy się droga”, która otrzymała nagrodę Miles From Nowhere imienia Barbary Savage przyznawaną autorom najlepszych książek podróżniczych. To opis niezwykłej podróży: Serce zostało w Mongolii. Przejechałam ją samotnie na rowerze, wraz z Chinami i Wietnamem. Ale Mongolię pokochałam najbardziej. Jest piękna – rozległa, pofałdowana równina, cała złota, pod błękitnym, bezchmurnym niebem – mówi o swojej wyprawie autorka. Wróćmy jednak do kulinarnych atrakcji.

 

Jamie Olivier kulinarny przewodnik

W mojej edukacji kulinarnej jest wiele postaci, które dorzuciły sporo do ukształtowania mnie głównie, jako smakosza ciekawego nowych wyzwań, ale też i osoby kochającej spędzać czas przy garach przygotowując posiłki dla mojej żony, jak i naszych znajomych.

 

Grycan to nie Lawson

Tak jak już pisałem Gwiazdor przyniósł mi w prezencie oczekiwaną przeze mnie książkę Marty Grycan „Kuchnia Haute Couture”. Nazwisko autorki kojarzy mi się z tylko z dobrymi lodami. Pani Marta Grycan w szybkim tempie dołączyła do grona celebrytów z najwyższej półki. Do lektury książki podszedłem bez żadnych uprzedzeń, ani negatywnego nastawienia ponieważ nie czytuję ani tabloidów, ani portali typu kundelek.pl czy walonki.pl . Nie mieszczą się one w kryterium etyki dziennikarskiej, jakiej przed laty mnie uczono. Kropka. Do książki zajrzałem więc z czystej ciekawości podróżnika poszukującego smaku.


Prowansja, oliwki i zgoda z naturą

W 2010 roku na półki księgarskie trafiła książka „Oliwkowa farma”. W tym zaś ukazał się szósty tom i ostatni, tej niezwykłej sagi. Tym razem nosi tytuł „Powrót na oliwkową farmę”. Autorką tej bardzo osobistej opowieści jest angielska aktorka Carol Drinkwater znana m.in. z roli Helen Herriot w serialu BBC „Wszystkie zwierzęta duże i małe”. Wystąpiła także w filmie Jana Jakuba Kolskiego „Magneto”. Film miał wchodzić w  sześcioczęściowym cyklem obrazów telewizyjnych pt. „Outsider”. Na skutek kłopotów finansowych przedsięwzięcie upadło. Ostatecznie powstał jeden film.

 

Książki – dziękuję św. Mikołaju!

Powie ktoś stary chłop, a w św. Mikołaja wierzy. No, a jak tu nie wierzyć skoro dostałem to, co chciałem i to, co najbardziej lubię, czyli książki. Było ich pięć – trzy kulinarne, do mojej już spore biblioteki o tej tematyce i dwie popularnonaukowe od moich rodziców. To najpiękniejsze prezenty, jakie zawsze lubię dostawać. Książka jako upominek świadczy o tym, że obdarowujący wie czym się interesuje, poświęcił czas  na znalezienie odpowiedniej lektury i jest dany ze szczerego serca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *