O MNIE

O czym ma być ten blog? Napisałem w opisie. Kim jestem? Polak Mały, no może nie taki mały… A tak na poważnie byłem, jestem i będę dziennikarzem bez względu na wszystko. Dzisiaj nie pracuję w redakcji, mam swoją firmę, która zarabia na nasze pasje, to znaczy moje i żony, tym co wyjdzie spod mojego pióra, czy jak kto woli nowocześniej, spod klawiszy. Ktoś zapyta – Człowieku nie masz dość pisania! Nie, dlatego, że lubię pisać. Banał! Może tak, może nie. No więc z tej miłości do pisania postanowiłem pisać o moich dwóch wielkich pasjach podróże i kulinaria. Te dwie rzeczy łączą się z sobą i nie wiem, która jest bardziej mi bliska. Uwielbiam gotować, zwiedzać, jeść, degustować…, ale bloga kulinarnego mimo namawiania przez znajomych pisać nie chciałem. Jak mówi Hanna Szymanderska, autorka wielu wspaniałych książek kulinarnych, każdy teraz pisze o gotowaniu… a ja nie chcę trafić do reklamy kostki rosołowej jako bloger. Pisać więc będę i o podróżach, kulinariach, książkach, i to co mi się zrodzi w głowie. A blog będzie moim małym wytchnieniem od tego wszystkiego co muszę napisać… Jedno mogę obiecać będę pisał tylko to co chcę i kiedy zachcę!

Juliusz Podolski

podolski.juliusz@gmail.com

Na stałe współpracuję z portalem wszystkodlakucharzy.com oraz Poradnikiem Restauratora.

15 comments on “O MNIE

  1. Ostatnio patrzę na ludzi przez pryzmat dnia. W porannym autobusie wszyscy mi się podobają. W pomarszczonych staruszkach znajduję ślady dawnej urody. W rozgadanych przedegzaminacyjnie studentach -mądre głowy, przyszłość narodu. W kierowcy miłego człowieka, co zaczeka….
    po południu szlag mnie trafia na: śmierdzących facetów, obładowane siatami kobiety, wyuzdanie pomalowane dziewczyny.
    Starość….
    A Ty Julek, widzę, wciąż młody…

  2. Witam serdecznie, Panie Juliuszu szkoda, że dopiero do Pana dotarłam, ale najważniejsze jest to że już! Wtk mnie poprowadziło!!! Wspaniałe blog i świetne posty!! Będę śledzić na bieżąco! Pozdrawiam Monia

  3. Mam zdjęcie z zamknięcia Tygla. Straż miejska stoi na straży Sanepidu ;) Może prześlę do skomentowania ? Byłam tam i w oczach mam klientkę, która wykrzyczała do Pań z Sanepidu – sprawdzajcie sklepy gdzie chodzą robale a nie ten targ !
    Kaśka Grądzka

  4. Uwielbiam gotujących facetów. Wy to macie jakiś specjalny zmysł do tego. Co prawda nie każdy, ale większość. Na pewno. Życzę Ci wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń w tym kierunku, bo jestem zdania, że człowiek który robi to co kocha jest szczęśliwy więc jak można komuś tego nie życzyć. Widać że jesteś człowiekiem z pasją, możesz być zatem drugim Ramseyem.

    1. Kasiu, dzięki za tak miłe słowa. Kocham gotować, ciesze się, że mam komu. Uwielbiam degustować i tu też często mam okazję próbować smakowitości wychodzących spod ręki wspaniałych kucharzy. Tak do gotowania trzeba mieć jeszcze serce, bez tego się nie da. Ramseya lubię, ale… bardzo lubię pisać o tym co jadłem, co zrobiłem, więc może bliżej mi do Bourdaina. Ale to niedościgniony wzór.
      A Tobie Kasiu, życzę by kiedyś Twój facet przygotował Ci wspaniałą kolację.
      Ps. Ja uwielbiam kobiety, które kochają jeść to co im ugotuję :)

  5. Cześć Julo:)
    Miło się czyta, nawet bardzo. Wiedziałam, że masz pasję do gotowania, no i wiedzę, ale teraz to mnie „przeszyła na wylot”.
    Dzięki za recenzję papierówki – właśnie zabieram męża w weekend do tej knajpy (bo jeszcze tam nie był) i on już ostrzy sobie zęby na kaczkę. Mam nadzieję, że dostanie z chrupiącą skórką:)
    Pozdrowienia dla Ciebie i E.:)

  6. Fajna stronka ale powiedz gdzie kupujesz brukiew ? W Gliwicach nieosiągalna. Pozdrowienia.
    Wiktor
    Przy okzji przepis ( bardzo stary ) na barszcz kiszony :
    Smaki z dzieciństwa
    Barszcz kiszony według babci Rzeczkowskiej
    Co potrzeba :

    3 – 4 duże buraki ćwikłowe (ok. 0,75 – 1 kg)
    1 ;2 marchewki
    2 jabłka najlepiej szare renety
    pietruszka (korzeń)
    gruby plaster selera korzeniowego
    3 deko grzybów suszonych ( świeżych 30 deko )
    1 łyżeczka ziarenek kminku
    Trzy duże ząbki czosnku
    kilka wiórków chrzanu (niekoniecznie)
    czubata łyżka liści pokrzywy
    parę kulek jałowca
    gorczyca ( niekoniecznie)
    duży liść laurowy
    suszone śliwki lub wiśnie ( niekoniecznie)
    łyżka owoców bzu czarnego
    2,5 l wody
    1 łyżka cukru
    1 łyżka soli niejodowanej
    ew. 1 kromka (może być piętka) suchego chleba żytniego – koniecznie na zakwasie
    Ja dodaję jeszcze skórkę z cytryny ( kawałek)

    Jak przyrządzić:

    Buraki i warzywa opłukać, wyszorować dokładnie i cieniutko obrać buraki i jabła pokrajać ( jabłka w ósemki ) Czosnek obrać i zgnieść, jeśli ząbki są bardzo duże to można pokroić je na mniejsze kawałki. Do wody wsypać kminek,jałowiec i bez, dodać chrzan i liść laurowy dodając sól i cukier, zamieszać aby się dokładnie rozpuściły. Warzywa ułożyć w kamiennym garnku (albo dużym słoju, wlać przestudzoną wodę. Na wierzch położyć chleb. Dodatek chleba nie jest konieczny, barszcz powinien zakisić się także bez niego, ale ten dodatek przyspiesza proces i poprawia smak. Dobrze jest przykryć składniki w naczyniu, docisnąć jakimś talerzykiem z obciążeniem – tak, żeby nic nie pływało po wierzchu bo może spleśnieć. Wierzch naczynia przykryć gazą i zabezpieczyć gumką recepturką aby nie spadła. Naczynie ustawić w ciepłym miejscu i zostawić w spokoju na 4 – 7 dni – zależy jak ciepło jest w pomieszczeniu.

    Po kilku dniach kiszenia na wierzchu utworzy się kożuszek, biały nalot, który delikatnie zdjąć a barszcz przecedzić. Zlać go i gotowe. Taki kiszony barszcz możemy pić po prostu sam, jak sok, jest bardzo smaczny o zdrowy. Możemy też użyć go do przygotowania zupy – np. barszczyku wigilijnego. Zakwas możemy przechowywać z zamkniętej butelce w lodówce nawet kilka tygodni, ale zaręczam, że wcześniej go wypijecie.

    Warzywa pozostałe w naczyniu można ponownie wykorzystać dodając je do barszczu ukraińskiego lub robiąc z nich sałatki.

    1. Dzięki za świetny przepis. Już pojawia się młoda pokrzywa, więc to dobry czas, żeby go wykorzystać. A co do brukwi bez problemu kupuję ją na dwóch poznańskich rynkach.

      1. Podaję jeszcze jeden świetny przepis ( pamiętam tę sałatkę z dzieciństwa )
        Sałatka wielowarzywna na zimę

        Składniki na 8 słoiczków 0,5l:
        1 średniej wielkości kapusta biała
        3 średnie cukinie
        5 średnich ogórków gruntowych
        3 cebule
        4 marchewki
        3 pietruszki
        połowa dużego selera
        2 papryki czerwone
        3 duże zielone pomidory
        8 malutkich jabłuszek
        2 łyżki soli

        Na zalewę:
        0,5 – 1 szklanki octu spirytusowego
        pół szklanki cukru
        1 łyżka soli
        10 ziaren pieprzu czarnego
        10 ziaren ziela angielskiego
        5 listków laurowych
        2 łyżki gorczycy

        Dodatkowo:
        po gałązce selera naciowego do każdego słoika
        po 1 łyżce oleju na każdy słoik

        Wykonanie:

        Kapustę szatkujemy. Cukinię myjemy, odcinamy końcówki, kroimy na pół i wydrążamy gniazda nasiennie. Marchew, pietruszkę, seler i ogórki obieramy. Warzywa szatkujemy na plasterki. Cebule kroimy w półplasterki, paprykę w paseczki. Pomidory kroimy w cienkie plastry, jeżeli plastry będą duże, przekrawamy na pół. Wszystkie warzywa mieszamy w dużej misce lub garnku z łyżką soli. Odstawiamy na 2 godziny. Następnie odlewamy sok. Uwaga ! Jabłuszka drobno kroimy i dodajemy do reszty jarzyn na chwilę przed ułożeniem w słoikach. Można również użyć jabłuszek w całości, o ile są odpowiednio małe.
        Zalewa: z podanych składników gotujemy zalewę, gorącą wlewamy do warzyw, mieszamy i odstawiamy na kolejne 2 godziny (przemieszać do czasu do czasu).

        Sałatkę przekładamy do czystych i wyprażonych słoików, do każdego dodajemy po gałązce selera naciowego. Na wierzch każdego słoika wlewamy po łyżce oleju. Słoiki szczelnie zakręcamy i pasteryzujemy około 15-20 minut.

        SMACZNEGO!

        Pozdrowienia dla turysty i jego sympatyków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *