Meduza i lorneta, czyli…

miedzy-wodka-a-zakaska-b-iext51980414…Aleksander Baron i Łukasz Klesyk snują opowieść, która powstała „Między wódką i zakąską”. To książka, którą gdyby oni nie napisali, trzeba by było napisać, ale nikt inny nie mógłby tego zrobić. Gieno Mientkiewicz pisze o książce, a właściwie ich autorach „Kto miałby to lepiej zrobić ja nie Ci dwaj giganci smaku”. No właśnie…

Zacznę jednak od próby, jako dawny bibliotekarz, zakwalifikowania książki do odpowiedniej szufladki katalogowej. I mamy problem. Książka kulinarna? Nie. Leksykon polskiej wódki? Nie. No, to w takim razie co? To opowieść dwóch pasjonatów, smakoszy o smakach, wódce i zakąsce, a także o ich pairingu. To, co obaj zrobili to już smakoszostwo. Ci, którzy czytali „Fizjologię smaku” Jeana Anthelme Brillat-Savarin wiedzą, o czym piszę. Dzieło dwóch przyjaciół jest sensoryczną narracją, która jest nie dla każdego. To wyjątkowa książka, dla tych, którzy potrafią docenić smak i jego głębię, w końcu i Alek i Łukasz Klesyk to ludzie nietuzinkowi. Cieszy mnie, że Wydawnictwo Pascal sięgnęło znowu po „fachowców” przy kolejne swojej publikacji o jedzeniu, w tym wypadku i piciu. Pokazuje jak wielka jest różnica między publikacją dwóch tuzów smaku, a często nieporadnymi wynurzeniami blogerów, którzy próbują pisać… I może na tym poprzestanę.

Napisałem również, że to książka nie dla każdego. Tak, trudno bowiem wgłębiać się w opisy nut smakowych alkoholu, dań i pairingu, jeśli kogoś to nie kręci. No, bo nie łatwo zrozumieć, jak obaj panowie wyczuwają w nosie nuty benzynowe, a w smaku tłustość, albo śmietanę. Obaj też pokazują, że polska wódka to nie jest podły alkohol, ale pełna paleta smaków. A cieszyć może stwierdzenie „w Polsce nie robi się już paskudnych wódek, a przynajmniej takich nie piliśmy”.

Zaskakująca jest metodyka tworzenia książki od doboru odpowiedniego kieliszka, poprzez sesje degustacyjne do sposobu zapisu spostrzeżeń sensorycznych. Wspaniały jest także dobór alkoholi do przekąsek, które sięgają po klasyki, jak galart, grzybki czy ogórek kiszony po sporą ilość zup i kawioru. Pokazuje to, że każda z prezentowanych wódek wymaga odpowiedniej oprawy, a jej picie to nie polski zgon, ale szukanie przyjemności z obcowania z wódką i zakąską. Książka tym samym podnosi rangę „czystej” do trunku godnego pańskiego stołu. Wszak wiele wódek ma cenę „wygórowaną”.

A propos ceny. W pierwszej części książki zwanej Teorią w skondensowanej formie Łukasz Klesyk pisze o historii wódki w Polsce i na świecie, o surowcach do produkcji, i sposobach destylacji. Porusza także problem wspomnianej wysokiej ceny wielu polskich wódek. Sam stawia sobie pytanie, co składa się na cenę białego płynu w butelce i wrzucając wszystko nawet designerskie opakowania i gwiazdy światowego formatu biorące udział w kampaniach, trudno znaleźć uzasadnienie końcowej ceny. Szkoda, że zwracając uwagę na problem, potem go rozgrzebując, nie udziela odpowiedzi, dlaczego tak drogo.

„Między wódką a zakąską” to także fajne, krótkie opowiastki Alka o daniach, skąd się wzięły i jakie on osobiście ma z nimi powiązania. Jak zwykle napisane ze swadą i nutką humoru: „Upieczona z octem i solą cebula w piekarniku kojarzy mi się z okresem, kiedy nic innego nie miałem do jedzenia. Niemniej był to świetny okres pełny seksu zmieszanego z alkoholem. Szczegółów nie zdradzę, ale…”

Publikacja Wydawnictwa Pascal nie byłaby też, aż tak atrakcyjna, gdyby nie klimatyczne zdjęcia Małgorzaty Opali, która w mojej ocenie należy do najlepszych fotografów jedzenia.

To trzecia książka Alka Barona i jest taka samo wciągająca jak poprzednie i tak samo pochłaniająca i atakująca wszystkie zmysły jak jego Solec 44. „Między wódką i zakąską” uzupełnia także swoją osobowością Łukasz Klesyk, którego byłem i jestem wiernym czytelnikiem felietonów o różnych alkoholach publikowanych w „Kuchni”, a od dwóch lat w kwartalniku „Whisky”. Ten coupage dał szlachetny w swoim wyrazie trunek, który raczej trzeba degustować niż pochłaniać jednym haustem, co zrobiłem, by móc napisać recenzję. Wiem jednak, że dla mnie będzie to książka, po którą będę sięgał, by porównać doznania mistrzów przy degustacji polskich wódek. To także wspaniała pomoc naukowa przy zgłębianiu tajemnic food pairingu.

Mam nadzieję, że Alek znowu sięgnie po pióro i napisze kolejny bestseller. Ja czekać będę na książkę, której nie ma w Polsce, no może poza „Lubię. Atlas z przepisami”. Moniki Mądrej-Pawlak, Jana Pawlaka, którzy opisują nie tylko swoje podróże, ale przepisy ze swoich lokali na poznańskiej Śródce Raj i La Ruina. Baron co miesiąc zmienia menu sięgając po wyjątkowe produkty. Ta historia smaków aż prosi się o publikację!

A wracając do książki o wódce i zakąsce to lektura obowiązkowa dla szefów kuchni, kucharzy, barmanów, która bardzo mocno może rozszerzyć ich horyzonty!

Aleksander Baron, Łukasz Klesyk
Między wódką a zakąską
Wydawnictwo Pascal sp. z o.o.
Bielsko Białą 2017

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *