Kolejne polskie wcielenie Jamiego

jaie oliverNa półkach księgarskich pojawiła się kolejna książka kulinarna napisana przez Jamiego Oliviera. Z pewną obawą podszedłem do tej książki, ponieważ prawie wszystkie są do siebie podobne. Mam prawie komplet w języku polskim z małymi wyjątkami. Opierają się one na schemacie albo czasowym, czyli dania w 15 minut czy składnikowym. To sprytne posunięcie, bo tak naprawdę taką książkę można „skleić” bardzo szybko. Kiedy zatem do moich rąk dotarła książka „5 składników. Gotuj szybko i łatwo” to podszedłem do niej bez entuzjazmu.

No, bo wszystko jasne, fajne przepisy nie zawsze koniecznie tanie, a czasami składniki, o które trzeba się postarać, bo nie uda się ich kupić na półkach sklepów, których patronami są kolejne zwierzątka. I nikt też tam ani w innym miejscu, nie wykroi nam ładnego kawałka mięsa, jak twierdzi Jamie w swoich programach telewizyjnych, że tak robią w Anglii. Idąc dalej, można być pewnym, że książka ma piękną szatę graficzną, świetne zdjęcia, no ale to standard. Jamie pracuje tylko z profesjonalistami z najwyższej półki. A jeszcze jak polską wersję wydało Wydawnictwo Insignis, to można było być pewnym, że nie będzie tu żadnej obsuwy.

I kiedy tak dumałem do mojego nosa dotarł zapach, świeżej farby drukarskiej. To znak, że nie można oprzeć się by nie otworzyć książki, by poczuć ten zapach jeszcze intensywniej, a co więcej usłyszeć ten charakterystyczny dźwięk skrzypienia sprasowanych stron książki wzmocnionych przy okładce kapitałką. Pierwsze strony, które mi się otworzyły to zdjęcie 5 dzieci jednego z najbardziej znanych kucharzy na świecie. Uśmiech Jamiego i jego dzieci wprowadził mnie w dobry nastrój do wertowania książki dalej. Przebiegła mi także taka myślę, czy będzie książka 6 składników, jak pojawi się kolejny potomek.

Gotuj szybko i łatwo” zawiera genialne połączenie zaledwie 5 składników, które dają niesłychanie smaczny efekt gwarantujący maksimum smaku przy minimum wysiłku – napisał Jamie Olivier we wstępie. Powiedziałem sprawdzam. No bo, czytania tu niewiele, jak w większości książek tego autora. Głównie dominuje praktyka. Zrobiłem trzy przepisy wybierając tak, jak dalej pisze Jamie „na każdy dzień tygodnia i na każdą okazję”. Sprawdziło się co do joty, co nie jest takie oczywiste, bowiem nie raz weryfikując przepisy z różnych publikacji pojawiały się delikatnie mówiąc kulinarne buble. Tu perfekcyjnie, jak mistrz pokazał.

Do tego, że warto sięgnąć po tę książkę przekonał mnie jeszcze wpis przed przepisami: Jakość nie ilość. Osobiście dedykuję to wielu Polakom, którzy cenią inną zasadę przy jedzeniu: cena czyni cuda. Autor książki pisze „Sukces w kuchni wymaga zastosowania produktów najwyższej jakości, na jaką możesz sobie pozwolić. W wypadku tej książki jest to szczególnie ważne. Ponieważ przepisy nie wymagają zakupu mnóstwa składników, mam nadzieję, że zachęcę Cię, do zainwestowania w najlepsze mięso, ryby i warzywa, jakie uda Ci się kupić”.

Jamie napisał także, że pomijając rozdział o słodkościach 70 procent przepisów jest zdrowych, Ale na to jest rada, na końcu książki kilka uwag podrzucają dietetycy z olivierowej kamandy, biorącej udział w różnych projektach, w których Jamie nakłaniał do zmiany trybu życia i jedzenia.

Myślę, że to ciekawa publikacja, głównie do domowej biblioteczki kulinarnej. Dania są nieskompilkowane, ale smakowite, a większość z nich wymaga krótkiego przygotowania, by w czasie nie większym niż 30 minut postawić na stole. Autor zachwala, że wystarczy czasami 10 minut na przygotowanie, resztę zrobi kuchenka i piec. Przekonałem się, że to prawda, robiąc zapiekany ryż szafranowy. Przygotowałem wszystko wstawiłem, do pieca i w tym czasie zacząłem czytać kolejną książkę kulinarną…

Jamie Oliver
5 składników. Gotuj szybko i łatwo
Wydawnictwo Insignis
Kraków 2017

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *