Kurki, bób i wreszcie trochę luzu

Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku przeminął, zmęczenie ostało. Więc trzeba było sobie zrobić chociaż jeden wolny dzień, Wybraliśmy się z Elżbietą do salonu z ogrodem, Wojciech Wojtkowiak przygotował nową kartę opartą na sezonowych kurkach i bobie.

salon kurki 01

Na początek podał jednak moją ulubioną potrawkę, którą zachwycił mnie w jednym z poznańskich lokali, którego wspominać nie warto. DZIĘKUJĘ! To danie wyjątkowe i spoza karty. Jedliśmy kurki od przystawki po deser, tak, tak po deser, bo lody są… nie mogę powiedzieć.

Ucięliśmy sobie długą pogawędkę z Magdaleną Konowalską, właścicielką lokalu i tylko jedno nam nie sprzyjało. Miałem ochotę na biesiadę w ogrodzie, a tu masz – deszcz.

Wojtku, moja opowieść o Twoich specjałach tym razem będzie krótka. Mam nadzieję, że mi wybaczysz, ale… po 27 kaczkach, ostrość oceny była mocno przytępiona, a poza tym karmiłeś nas tym, co bardzo lubię – kurkami i bobem, a co gorsza one w większości wypadków były razem. To były najlepiej spędzone godziny od dawna. Dużo smaku i zaskoczeń jak przy lodach z kurek. Pamiętam, jak kilka lat temu Dominik Narloch w nieistniejącym Hugo podał deser w postaci sorbetu z jabłka, bodajże była to antonówka, otoczona wianuszkiem lekko marynowanych kurek. Carlos poszedł dalej i powiem Wam – musicie spróbować – bo jeśli tego nie zrobicie, będziecie ubożsi o wspaniałe kulinarne doświadczenie. W wykonaniu Wojtka to kolejne lody z nietypowego produktu, w karcie szparagowej były zrobione ze złota Wielkopolan, czyli szparag.

Powiem tyle-cudownie odpocząłem w salonie, bo ogród płakał deszczem. To miejsce zawsze mnie wyjątkowo nastraja. A na koniec w podpisach do zdjęć kilka słów o daniach. Ale to tylko moje emocje, bo one w tym dniu grały najmocniej.

salon kurki 02

Potrawka z kurek i bobu. Wojtek dziękuję, wiem, że to specjalnie dla mnie i Eli przygotowałeś. Będę u Ciebie pod koniec miesiąca z Magdaleną, może jeszcze bób będzie…

salon kurki 03

Kurki z patelni, jajko, natka pietruszki. Oczami wyobraźni widziałem lejące się zółtko, a tu panie dziejku plastyczne. Rozczarowanie, ale potem mówiąc po poznańsku, papa się uchachała. I Ela jedząca pietruszkę – bezcenne :)

salon kurki 04

Dorsz marynowany, mus z groszku i chrzanu, koper włoski. Jedz i proś o dokładkę,

salon kurki 05

Makrela, potrawka z zielonych warzyw. To nieprawda, że makrelę łowi się od razu wędzoną z morza. Makrela to świetna ryba, a obsmażona z delikatnym panko jest jeszcze świetniejsza. Wpadnę do Ciebie na pełen głęboki talerz samej potrawki.

salon kurki 06

Krem z kurek, puree z czosnku, olej rzepakowy. Puch i aksamit zamknięty w zupie.

salon kurki 07

Królik, pomidory, zioła, ziemniaki. Klasyka. Szkoda, że królik zniknął z restauracji. Dzięki zatem, że salon z ogrodem go podaje.

salon kurki 08

Leśne lody, borówki, galaretka z jeżyn i malin. Wow i już!

salon kurki 09

Tarta ze śliwkami, lody śliwkowe, bita śmietana. Kompozycja super, ale dla mnie zbyt kwaśna. Ela się tylko oblizywała, bo to jej smaki :)

Oj, jak to dobrze, że pod koniec sierpnia wracam tu na jedzonko, a tak dla porządku. Kiedy nowa karta… :)

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *