Lato w miejskim zasięgu, czyli jedz, oglądaj, słuchaj

Lato w dużym mieście w gastronomii wbrew pozorom nie jest łatwe. I niech nie wprowadzają w błąd pełne ogródki. One są pełne w atrakcyjnych częściach miasta i często okupują je turyści. Tubylcy są albo na wakacjach, albo nad przysłowiową wodą. Jak zatrzymać ich w mieście, by spędzili atrakcyjnie letnie wieczory? Pomysłów było wiele, ale ten, który prezentuje Kuchnia Wandy w Poznaniu jest bardzo intrygujący. 

lato
Lato w miejskim zasięgu to imprezy odbywające się w poniedziałki i wtorki w restauracji Kuchnia Wandy. W zapowiedzi cyklu czytamy: Polacy, poznaniacy, ogółem rodacy, nie pomijając rzecz jasna zagranicznych gości! Wymyśliliśmy plan na spędzanie letnich wieczorów.

- Proponujemy miłośnikom dobrej kuchni oraz fanom polskiego, kultowego kina oraz muzyki na żywo, wieczory, które są niebanalne i wyjątkowe. Chcemy pokazać wartość naszej kuchni, ale także przybliżyć filmy polskie, które obrosły już legendą. Pierwsza projekcja za nami. Obejrzeliśmy klasyk nad klasykami „Nie lubię poniedziałku”, ale najbliższa projekcja jest równie mocna, zobaczymy wybitny film Stanisława Barei „Miś”. Przybliżamy również we wtorki muzykę w wykonaniu poznańskich artystów. Koncert, który przed nami, to występ Pauliny Mikołajczak – mówi Wioletta Sępińska, menagerka lokalu.

Wartością dodaną są równie grafiki autorstwa Marty Tomczyk, młodej artystki i studentki poznańskiego uniwersytetu artystycznego, zapowiadające kolejne wydarzenia. Posiadają one motywy z filmów, które będą prezentowane w kinie Kuchni Wandy.

Parafrazując jedeną z kultowych wypowiedzi z filmu można powiedzieć: pomysł Kuchni Wandy odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest pomysł na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym pomysłem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy: to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest pomysł społeczny.

No tak, ale Kuchnia Wandy to także, a nawet przede wszystkim dobre jedzenie. Co zatem na wieczory filmowe i muzyczne proponuje szef kuchni, Łukasz Tomaszewski:

- Polecam głównie letnie propozycje typu delikatny deser bezowy, chłodnik na różne sposoby bądź napar na bazie przypraw i owoców sezonowych.

A zatem jedzcie, pijcie, oglądajcie, słuchajcie i niech miło płyną letnie wieczory w mieście.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *